Top Blogi

piątek, 21 listopada 2014

Polędwica dojrzewająca

A teraz coś z innej beczki, a raczej coś do chleba.Polędwica dojrzewająca.

Kto nie lubi wyrobów własnej roboty, a na dodatek jest smakoszem wędlin dojrzewających.Nic prostszego.Sami możemy sobie takie zrobić i być pewnym co jemy i podajemy rodzinie.


Przepis znaleziony w necie jakiś czas temu, niestety nie mogę podać źródła, bo nie pamiętam z jakiej strony go wyszperałam.

Kup około 1 kg schabu, szynki lub inny kawałek mięsa.
Umyj, osusz i w naczyniu zasyp cukrem.
Wstaw na 24 godziny do lodówki.
Po tym czasie opłucz z cukru, umyj, osusz i w naczyniu tym razem zasyp solą.
Odstaw na kolejne 24 godziny do lodówki.

Po tym czasie zmyj sól,osusz i teraz nadchodzi czas na użycie ulubionych przypraw.
Może to być mieszanka Twojej ulubionej gotowej lub własnoręcznie przygotowanej mieszanki,np. z czosnku, majeranku,papryki słodkiej lub ostrej itp...
Natrzyj mięso z każdej strony zostawiając dość grubą warstwę przypraw.

Następnie włóż z siatkę i powieś w temperaturze pokojowej w przewiewnym miejscu na minimum 4 dni.
Po tym czasie możesz już się rozkoszować smakiem wędliny z górnej półki.
Smacznego



Rogaliki kruche z marmoladą







Mam dzisiaj natchnienie, to wrzucę jeszcze ostatnio robione rogaliki z ciasta kruchego..
Ogólnie ostatnio mam fazę na robienie ciasteczek, rogalików i wertuję net w poszukiwaniu ciekawych przepisów...

Kruche rogaliki z marmoladą
mi wyszło około 50 szt
Przepis wyszperany z biblioteki poradnika domowego nr 17

Składniki
  1. 3 szklanki mąki pszennej
  2. 30 dkg margaryny( ja używam Kasi)
  3. 3 żółtka
  4. 2 łyżki gęstej śmietany
  5. 3/4 szklanki cukru pudru
  6. szczypta soli
  7. cukier do posypania
  8. marmolada około 40 dkg 
  9. ja dodałam jeszcze 1 łyżeczkę proszku do pieczenia
 Wszystkie suche składniki wsypać do miski wymieszać, dodać margarynę i posiekać na drobne kawałki, następnie dołożyć żółtka i śmietanę, zagnieść ciasto.i włożyć do lodówki na około 30 minut, aby się schłodziło.

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość około 0,5 cm w formie koła, ja przykładałam duży talerz obiadowy, aby rogaliki później były równe.Następnie koło dzieli na trójkąty jak na zdjęciu i na podstawie trójkąta kłaść łyżeczkę marmolady a następnie zawijać rogaliki.Otrzymane ciasteczka układamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.Nagrzewamy piekarnik do temp. 180-200*C( każdy zna możliwości swojego piekarnika). Rogaliki smarujemy rozbełtanym białkiem pozostałym po jajku, posypujemy cukrem i pieczemy około 15-20 minut do zrumienienia się rogalików.Możemy je również po lekkim ostudzeniu posypać cukrem pudrem.

Idealne do niedzielnej kawy.

Moje przykładowe menu

Był czas, kiedy układałam sama, całodzienne, zdrowe menu i zapewne do tego wrócę, tylko muszę zdobyć więcej wiedzy na ten temat.Nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, że się na tym znam, jeszcze się nie znam, ale małą garstkę wiedzy posiadam.

Dzisiaj pokaże Wam  kilka przykładowych menu, na których chudłam i dobrze się czułam.Podstawą było jedzenie 4 razy dziennie.Co prawda zrobiłam (teraz to wiem) jeden podstawowy błąd, piłam na noc soki owocowe, a powinnam, jeżeli już, to tylko warzywne.

Ale do rzeczy.

Jako, że wstaje wcześnie rano, bo zwykle już o 5 jestem na nogach, moje śniadanie, według zaleceń każdego dietetyka, zjadam godzinę później.Przy aktualnie prowadzonej diecie, zanim zjem śniadanie, łykam suplementy na włosy, skórę i paznokcie i muszę przyznać, że po pół roku łykania witaminek, stan włosów, paznokci i skóry wyraźnie się poprawił.Włosy zgęstniały, są grubsze, lśniące i nie wypadają garściami, paznokcie są twarde i zdrowe i niełamliwe, jest to nie tylko moje spostrzeżenie, ale i mojej fryzjerki i kosmetyczki.Także, oprócz diety, powinniśmy zawsze zadbać o dodatkowe suplementy, na pewno dostępne w każdej aptece.

10 przykazań odchudzających się

1. Do południa jedz jak król, po południu jak żebrak.
2. Węglowodany i warzywa jedz do południa, białko i warzywa wieczorem.
3. Pij więcej niż dyktuje pragnienie.
4. Pół godziny przed posiłkiem wypij szklankę  wody mineralnej.
5. 10-30 minut przed jedzeniem schrup 3-4 włoskie orzechy.
6. Jedzenie zaczynaj od sałaty. (warzyw)
7. Jeśli nie możesz ograniczyć słodyczy, jedz je na deser po posiłku.
8. Potrawy doprawiaj natką lub czosnkiem przeciśniętym przez praskę
9. Tłuste i słodkie dania posypuj łyżeczką otrąb pszennych.
10.Talerz niech kusi oko ładnym wyglądem- (to moja sugestia)
rozwiniecie tematu znajdziesz tu

I moje przykładowe menu na jeden dzień

I śniadanie

omlet z 1 jajka z fasolką szparagową i tost z  chlebka kołodzieja




II śniadanie

tost z( u mnie chleb kołodziej-razowy) może być żytni lub razowy lub inny ale nie biały, z cukinią,pomidorem i plastrem żółtego sera.




 obiad j kopytka z ciecierzycą w sosie pomidorowym




Ciecierzycę moczyłam całą noc, następnego dnia  ugotowałam, odcedziłam, dodałam pomidory pokrojone w kostkę, przyprawiłam przyprawą suszone pomidory z bazylią i sola morską, dusiłam, aż do odparowania nadmiaru wody z pomidorów.Przyprawiać może wg własnego smaku.Na koniec posypałam zieloną pietruszką.
 Kasza kuskus z cukinią i bekonem(tak ,tak bekonem) ;-)


 80 g kaszy kuskus
pół cukinii
4 cienkie plastry bekonu
sól,pieprz
Ja dodałam jeszcze łyżeczkę startego sera  parmigiano reggiano lub inny jaki lubicie.

Kaszę zalać wrzątkiem około 125 ml wody
cukinię podsmażyć na patelni grillowej lub grillu,posyp ja solą morską i pieprzem
bekon na drugiej patelni najlepiej grillowej, usmażyć, aż będzie chrupiący i tłuszcz się wytopi, następnie odsączyć w ręczniku papierowym nadmiar tłuszczu.Pokroić na drobno ,tak samo cukinię i połączyć z kaszą i startym serem.
Lekko i smacznie.
Przepis znajdziesz tu

.



czwartek, 20 listopada 2014

Powrót

  Ponad rok mnie nie było, działo się wiele fajnych i niefajnych rzeczy w tym czasie.No, ale ten blog nie o problemach życiowych w końcu jest, tylko o szukaniu złotego środka i ja w tych poszukiwaniach nie ustaję.Raz sama, innym razem za pomocą specjalistów.Teraz jestem pod opieką i sukcesy są.Najważniejsze, że moje nastawienie jest na 100% i wiem, że tym razem osiągnę cel o jakim marzę od lat.Najważniejsze jednak, że odzyskuję zdrowie.

O obecnej diecie mówić nie będę, żeby nie robić reklamy, zmieniam częściowo kierunek bloga i będzie nie tylko o odchudzaniu, ale również o moim codziennych kucharzeniu, gotowaniu, pieczeniu czy smażeniu, czyli zwyczajne pichcenie w kuchni.Nie jakieś tam wyrafinowane i zawodowe, ale swojskie, smaczne jedzenie, przez śniadania, obiady, desery czy kolacje.

Swego czasu miałam zwykle problem co zjeść na kolację, ale teraz już wiem, że kolacja powinna być białkowa i wcale to nie znaczy, że mamy jeść twaróg, ale właśnie chudy drób czy rybę z dodatkiem warzyw.

Myślę jednak, że  powstrzymam się od doradztwa dietetycznego, bo ze mnie żaden dietetyk, tylko zwykła kura domowa, która lubi gotować, a że przy tym poszukiwaczka złotego środka, to może z czasem uda mi się Wam coś ciekawego przekazać, wyszukanego w necie lub w książkach.

Na początek powiem, że ponownie zwiększyłam aktywność fizyczną i obecnie ćwiczę 3 razy w tygodniu, w zależności od zestawu ćwiczeń od 2 do 3 godzin.Czasochłonność treningów może nas wystraszyć, ale myślę, że jak sobie ułożymy jakiś plan na cały dzień to wyskrobiemy dla siebie czas. Moim plusem jest to, że mam mini siłownię w domu i nie muszę tracić czasu na wyjścia na trening..Może, a raczej na pewno, pod opieką trenera było by profesjonalnie, ale mi odpowiada opcja siłowni w domu, więc nie mam wymówki, że nie mam czasu.

Na zdjęciach moje małe królestwo, moje wyniki na początku przygody z siłownią.....aha i moja osobista ochrona czuwająca nad prawidłowym wykonywaniem ćwiczeń ;-)
  







wtorek, 10 września 2013

14 dzień

To już 14 dzień jak pilnuję tego co jem ,mimo iż  jest to bardzo trudne z braku czasu na  przestrzeganie pór posiłku co za tym idzie powolny spadek wagi, ale nie martwi mnie to, czuję nareszcie komfort tzw "płaskiego brzucha". Chyba potrzeba szoku ,żeby zacząć myśleć o zdrowiu.
Nie tworzę nowych potraw, wykupiłam dietę i staram się jeść wg planu.Na razie nie będzie przepisów(chronine są prawnie) co najwyżej wrzucę jakieś zdjęcie bez szczegółów.

Moją ulubioną potrawą ostatnio jest kuskus na słodko z rodzynkami i filetem z kurczaka.Jem na zimno ,bo zwykle szykuję sobie dzień wcześniej ,żeby w pracy zjeść szybko.

a na śniadanie uwielbiam grzanki z cukinią,pomidorem i chudą wędliną z bułki grahamki.

Plan mam taki,każdy dzień zbliża mnie do wyznaczonego celu i małymi kroczkami postaram się tym razem cel osiągnąć.

środa, 26 czerwca 2013

Dawno mnie tu nie było

     Oj dawno, straciłam wenę, ba nawet są chwile, że zapominam o blogu.
Za sprawą znajomej, postanowiłam tu częściej zaglądać.
    Chyba czas po 50-siątce zaczął jakoś szybciej lecieć, dzień za dniem, tydzień za tygodniem ucieka,
a ja przepuszczam czas przez palce i niewiele działam.

      Dukana dawno zaprzestałam, byłam również na osobistych spotkaniach u dietetyka, stosowałam inne diety ,zdrowe diety , i co i nic ......miało być pięknie, a wyszło jak zwykle

     Chyba się poddałam , ale jak myślę ,że nie pierwszy już raz tak było i zawsze udawało mi się zacząć zdrowo odżywiać, więc myślę ,że w niedługim czasie na nowo i  z "pałerem" wezmę się za siebie.Wrócę na swój ulubiony rower i długie wyprawy, odkurzę swoje buty do biegania,  a lodówka zapełni się warzywami i owocami.

Tak, może tym razem będzie inaczej .....

    Na początek, a właściwie jutro na obiad zrobię rybę ze szpinakiem ,zapiekaną w cieście francuskim(może nie do końca dietetycznie) ale  na pewno smacznie
....

    Sposób wykonania bardzo prosty,jakikolwiek kawałek ulubionej ryby,umyć, osuszyć, przyprawić,solą i pieprzem,skropić cytryną,obłożyć szpinakiem  i zawinąć ciastem francuskim .Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 *C i piec około 30 minut.Wierzch ciasta można posmarować rozbełtanym jajkiem, żeby się ładnie zrumieniło.